Wpisany przez Redakcja
Planeta Ziemia
Powinniśmy mieć świadomość, że ludzie czasem sami prowokują przyrodę. Gwałtowna urbanizacja i industrializacja, połączona z niewłaściwym zagospodarowaniem ziemi, uszczuplaniem zasobów naturalnych, zanieczyszczeniem gleb, powietrza, rzek i oceanów. Wszystkie te działania sprzyjają powstawaniu przyszłych zagrożeń i katastrof.
Istnieje wiele definicji i klasyfikacji zagrożeń i katastrof naturalnych. Na ogół są one określane jako wydarzenia skoncentrowane w czasie i przestrzeni podczas których dochodzi do strat ludzkich i materialnych. Ich zakres i charakter jest różny - od takich, które można przewidzieć do całkowicie nieoczekiwanych, od spowodowanych czynnikami naturalnymi do wspomaganych działalnością człowieka itd. Stopień ich natężenia i niszczące skutki określa się z reguły liczbą ofiar, ilością osób dotkniętych żywiołem, bądź szacunkiem strat ekonomicznym.
Jedna z klasyfikacji zagrożeń dzieli je na pięć głównych grup: geologiczne (trzęsienia Ziemi, wulkanizm, ruchy masowe, tsunami, erozja), hydrologiczne (powodzie, susze, lawiny itp.), oceanologiczne (powodzie w strefie przybrzeżnej, zmiany poziomu morza, zanieczyszczenia akwenów itp.), meteorologiczne (sztormy, cyklony, zawieje śnieżne itp.) oraz związane z pokrywą wegetacyjną (pożary, pustynnienie, szarańcza).
W okresie pomiędzy 1947 a 1967 rokiem w wyniku tych katastrof na Ziemi zginęło około 450 000 ludzi. Tę przerażającą statystykę pogorszyła znacznie ogromna ilość ofiar tsunami w południowo - wschodniej Azji. To znacznie więcej ofiar niż w trakcie wiele konfliktów wojennych łącznie, pomijając wojny światowe.
Do niedawna Polska była uważana za kraj niemal pozbawiony zagrożeń naturalnych. W istocie nasz kraj wyróżnia się pod tym względem pozytywnie w stosunku do krajów Europy południowej, nie wspominając już o innych krajach pozaeuropejskich, gdzie według statystyk ma miejsce około 90% wszystkich katastrof naturalnych.
Przełomowym okresem dla wzrostu świadomości społeczeństwa oraz decydentów w odniesieniu do katastrofalnych zagrożeń naturalnych było lato 1997. W okresie tym nastąpiła katastrofalna powódź na Odrze i jej dopływach, która objęła obszary przygraniczne Czech. Polski i Niemiec. Odnotowano kilkadziesiąt ofiar, a znaczące tereny wsi i miast (w tym Wrocławia) znalazły się pod wodą. Do dziś nie wszystkie zniszczenia infrastruktury zostały usunięte.
Wkrótce potem w Karpatach na niespotykaną skalę uaktywniły się bądź powstały nowe osuwiska. Tutaj również były ofiary śmiertelne a dorobek w wielu przypadkach szeregu pokoleń przepadł bezpowrotnie. Zniszczone została infrastruktura drogowa, mosty, liczne domy i zabudowania gospodarcze. Ryzyko katastrofalnych zagrożeń wzrasta, w związku z coraz częstszym występowaniem ekstremalnych zjawisk hydrologiczno-meteorologicznych. Zmiany klimatyczne powodują coraz częściej powstawanie gwałtownych zjawisk pogodowych - trąb powietrznych, które wcześniej należały w naszym kraju do rzadkości.
Gwałtownymi zjawiskami przyrodniczymi w Polsce są na obszarach górskich lawiny śnieżne, powodujące niekiedy śmierć nieostrożnych turystów.
Pomimo ogromnych osiągnięć w zakresie nowych technologii informatycznych i satelitarnych pozwalających na tworzenie nowoczesnych systemów monitoringu i ostrzegania możemy jedynie mówić o próbach minimalizacji zagrożenia. Schylmy się więc pokornie w szacunku przed żywiołami przyrody, przed którymi nie jesteśmy w stanie się w pełni zabezpieczyć.
Marek Graniczny
Państw. Instytut Geologiczny
Włodzimierz Mizerski
Państw. Instytut Geologiczny
| Następna > |
|---|





.jpg)





